25 marca szachiści Feniksa Mroczy zremisowali z Chemikiem II Bydgoszcz w meczu 7. kolejki V ligi KPZSzach. Było to ostatnie spotkanie ligowe w tym sezonie. Mroczanie wystąpili w składzie: Mirosław Kozielski, Waldemar Maliński, Edward Kulski, Jan Rosiński, Bartosz Król. Przeciwnicy nie wystawili zawodnika na V szachownicy, dzięki czemu Bartosz Król odniósł zwycięstwo walkowerem. Taki obrót sytuacji oznaczał, że Feniks objął prowadzenie już na samym początku meczu. Na I planszy Mirosław Kozielski mierzył się z Jackiem Górnym. Mirosław Kozielski uzyskał przewagę na przeciwnikiem. W końcówce miał przewagę 4 pionków, lecz nagle nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Wszyscy byli przekonani, iż Mirosław Kozielski odniesie pewną wygraną, ale rywal sprytnie usiłował doprowadzić do pata. Jacek Górny wiecznie szachował króla Mirosława Kozielskiego, co oznaczało remis w tym pojedynku. Na przykładzie tej partii śmiało można stwierdzić, że szachy są grą pełną niesamowitych i dynamicznych zmian sytuacji. Na II desce Waldemar Maliński pokonał Jakuba Baweja. Zawodnik Feniksa podszedł do tego starcia ze stoickim spokojem. Wykorzystał on swoje wieloletnie doświadczenie i odniósł dosyć pewne zwycięstwo. Na III planszy Edward Kulski minimalnie przegrał z Markiem Górnym. Partia ta była wyrównana i przez długi okres czasu pozostawała nierozstrzygnięta. Marek Górny posiadał wieżę w grze końcowej, a Edward Kulski miał skoczka. Obaj gracze mieli jeszcze po kilka pionków. Wieża jest figurą ciężką, co oznaczało przewagę Marka Górnego w końcówce. Edward Kulski stracił później część pionków i musiał pogodzić się z przegraną. Na IV szachownicy Jan Rosiński zmierzył się z najsilniejszym rankingowo zawodnikiem drużyny przeciwnej - Mikołajem Włochem. Jan Rosiński miał duże szanse na przejęcie inicjatywy. Udało mu się wypracować całkiem dobrą pozycję i sprawienie niespodzianki w starciu z bardzo silnym rywalem było bardzo realne. W pewnym momencie Jan Rosiński popełnił błąd zagrywając wieżą na c7, gdyż ten ruch ograniczał się do defensywy i psuł pozycję. Przeciwnik wykorzystał nieuważne zagranie mroczanina i niestety wygrał. Jan Rosiński może mówić o dużym pechu, gdyż to drugi taki przypadek z rzędu, gdzie psuje sobie dobrą pozycję w partii przez jeden zły ruch. Czasami trzeba mieć też trochę szczęścia do osiągnięcia korzystnego wyniku. Wniosek po tym pojedynku jest prosty. Trzeba będzie intensywnie ćwiczyć grę końcową. Ostatecznie cały mecz zakończył się remisem 2,5:2,5. Feniks Mrocza zakończył sezon na 6 miejscu. Wynik mroteckich szachistów w bieżącym sezonie można uznać za całkiem niezły. W drużynie doszło do wielu zmian. Odeszło kilku doświadczonych zawodników i regularnie dochodzą nowi gracze, co jest wielkim plusem. Można powiedzieć, że zespół jest obecnie w przebudowie i następuje w nim wymiana pokoleniowa. Młodzi zawodnicy są gwarancją sukcesu na przyszłość. Miejmy nadzieję, że w przyszłości uda się powrócić do IV ligi.
/Materiał: Jan Rosiński/





















